Jan Sztaudynger – Fraszki – cz.1

Pani o ładnym profilu

Gdy idę z Tobą w pole,

To twój profil wolę.

Lecz gdy już zajdę w las,

To wolę twe en face.

Czasem głupoty

Czasem głupoty człowiek sobie życzy,

Bowiem w mądrości tyle jest goryczy.

Poezja

Łapanie tęczy-

Do sieci pajęczej…

Apel do poetów

Nie nazywaj rzeczy po imieniu,

Lecz po marzeniu, śnieniu, niespełnieniu.

Nic ludzkiego

Kto tylko pełza

Lub kto tylko lata,

Nie pozna całej

Urody świata

Na pewnego krytyka

Gryzł mnie, lecz tylko w pięty,

Bo jako krytyk był niewyrośnięty,

A ja się bałem nogą moją ruszyć,

By go jak muszli ślimaka nie skruszyć.

Apel

Drogo za skrzydła się płaci-

Ale bądźmy skrzydlaci…

Oparcie

Niedowiarkom ręczę,

Że jednak można oprzeć się o tęczę.

Na krytyków

Gdy wół sądzi byka,

Nie ujdzie byk kozika.

Lekarstwa

Wdzięk małych, miłych, prostych rzeczy

Po wielkich klęskach serce leczy.

Leki

Czasem się wielkie serca leczą –

Maleńką rzeczą…

Nie zgnębi

Nie zgnębi mnie byle przytyk,

W dupie miejsce mam dla krytyk.

Nagrobek krytyka

Zasnął na wieki. Spać w teatrze umiał.

O każdą sumę w zakład stanę.

Napisze nam recenzje z zaświatów

I znów na niewidziane.

Inwokacja do Muzy

O muzo, jakżeż mnie to nuży,

Że ludzie tacy ponurzy.

Zatargaj struną. Niech no

Nareszcie się uśmiechną.

Istota poezji

Za jeden kwiat

Oddać cały świat.

Szczęście

Szczęście to kamfora

Ulatniać się skora.

Recenzje i rzeczywistość

Wszystkie recenzje wlepia w albumie,

A grać, cholera, i tak nie umie.

Snobizm

Wieleż mniej brawa padłoby na sali,

Gdyby nas głusi nie oklaskiwali.

Na pewnego aktora

Grał z tremą. Bez tremy

Brał tantiemy.

Złudzenia

Niejeden jeżdżąc na gazie

Wierzy, że jeździ na Pegazie.

Kiedy aktorzy

Kiedy aktorzy wielcy

Umierali,

Patrzyli na suflera

Pytając:”Co dalej?”

Wielki aktor

Wielkim aktorem

Słusznie go nazwali,

Gdy gra, lud wstaje

I…wychodzi z sali.

Wyznanie recenzenta

I na co wszystkie twoje role?

W roli Ewy ciebie wolę.

Pochwała siana

I spanie, i kochanie

Najlepsze na sianie.

Dusza bratków

By tak jak bratki kwitnąć,

Trzeba mieć duszę aksamitną.

Nade wszystko

Nade wszystko sobie cenię:

Zadumę, zachwyt, milczenie…

Może zaszczytnie

Łamią cię? Może to zaszczytnie?

Bez wtedy łamią, kiedy kwitnie.

Prawda

Prawda się nie boi cienia,

Bo nigdy się nie zmienia.

Zaufaj

Zaufaj bańce z mydła,

Na chwilę da ci skrzydła.

Drzewa umierają stojąc

A ja umrę klęcząc…

Przed trawą zieloną, przed różą, przed tęczą

Żywot człowieka zachwyconego

Jak wszyscy pięknem świata urzeczeni –

Szukałem cienia, nie szukałem cieni.

Wątpliwości

Kij ma dwa końce,

Nie wiem więc, którym porwać się na słońce.

Skromność

Kopią pode mną za dołkiem dołek,

A mnie w nim dobrze, bo jam fijołek.

Uśmiech szczęścia

Nigdy nie mów “mam pecha”,

Mów “mam szczęście”, a ono się uśmiecha!

Jego działalność literacka

Z potwornej bzdury –

Wielkie chałtury.

Wieszcz i pisarz

Tym pisarz się różni od “wieszcza”,

Że się streszcza.

Smuga cienia

Jakież słońce niestałe, jak się dziwnie zmienia,

Nic po nim nie zostaje – oprócz smugi cienia…

Szara godzina

Lubię szarą godzinę,

Sam sobie wtedy ginę.

Rekompensata

Nikt tak w swój talent nie wierzy święcie,

Jak zupełne beztalencie.

Na pewnego literata

On nie z soli ani z roli

Ale z sumy alkoholi.

Czasem głupoty

Czasem głupoty człowiek sobie życzy,

Bowiem w mądrości tyle jest goryczy.

Oj, dobry ci jest góral

Oj, dobry ci jest góral, oj, pełno ma zalet,

Oj, gówno by zeń było bez pracy góralek.

Exegi monumentum…

Wierzył, że jest ze stali,

Zniknął- gdy podmuchali.

Piesek krakowski

Piesek krakowski byle gdzie nie sika,

On nie chce latarni, on szuka pomnika.

Gaździna

Zamiast tęsknie patrzeć w gwiazdy,

Woli noc w objęciach gazdy.

Śpiewaj, śpiewaj, słowiku

Śpiewaj, śpiewaj słowiku, choć nikt cię nie słucha.

Ni żonka trochę śpiąca, ni nocka całkiem głucha.

Krzyżowe wyprawy

Codziennie podejmuję krzyżowe wyprawy,

By ziemię obiecaną zdobyć złudnej sławy.

Jam zdolny

Jam zdolny do poważnych rzeczy:

Do zdmuchiwania puchu z mleczy.

Szczęście znalezione

Szczęście znalazłem, ale jedynie

W bzie i koniczynie.

Prawo jady

Moje prawo jazdy

Opiewa: Na gwiazdy!

Codzienny spacer

Trzeba iść dokądkolwiek. Trzeba ufać drodze.

Gnuśnieję, kiedy nigdzie z domu nie wychodzę.

Spojrzenie

Poeta i anatom

Inaczej się przygląda kwiatom.

Lustro

I w lustrze prawdy nie ma,

Patrzy na ciebie twoimi oczyma.

Pomnik

Tyle rzucono we mnie kamieni,

Że to niedługo w pomnik się zamieni.

Są trudności

Gdy piła trafi na sęka

Zmienia się jej piosenka.

Nie ma niezastąpionych

A jednak tęczy

Nikt nie wyręczy.

Miłość ludzka

Tak zakochałem się w leśnej strudze,

Że ją pobrudzę.

Prawda o spełnieniu

Za kwaśne, za słodkie, za słone-

Jak zwykle marzenie spełnione.

Gdybyż

Krakowianin jest grzeczny,

Temu nie zaprzeczę,

Gdybyż miał i inne

Zalety człowiecze!

Kto szczęśliwszy?

Bosy

Nie boi się rosy,

A obuty

Drży o swoje buty.

Las

Szumi las…

Ma czas.

Wycięty las

Wycięty las

Szumi już tylko w nas.

Skromność

– Ja to grunt –

Mówił bławatek.

– A zboże?

– To dodatek!

Sąd

Wróble sprawiają nade mną sąd:

Czy jestem stąd, a nie – to skąd?

I nie ma zgody między niemi:

Czy jestem z tej, czy nie z tej ziemi?

***

Któryż ptak

Śpiewa na dany znak?

Różnice

Oj, różni ci się, różni chłopak od dziewczyny,

Tak, jak się różni koń od koniczyny.

Pochwała kota

“Nie widzi i nie słyszy” –

Chwaliły kota myszy.

Samopoczucie

Każda ważka

Czuje się – ważka.

Zamiłowania

Zapraszałem nieraz różne panie

Na grzybobranie.

Powtórnie chciała iść na grzyby

Ta tylko, z którą zbierałem na niby.

Drzewo i człowiek

Drzewo o drzewie

Niczego nie wie,

Człowiek docieka

Prawdy człowieka.

Daremny trud

Po co krowie

Mówić “Na zdrowie”?

I tak nie odpowie!

Nie ściągaj

Nie ściągaj mitu

Z błękitu,

Podrze na ziemi butki z aksamitu.

Posłuchanie

Słowik w śpiewie o mało nie wyzionie ducha,

A róża, wdzięcznie główkę skłoniwszy, nie słucha.

Tragedia słowika

Róż nie nauczysz piosenki,

Słowiku, wieszczu maleńki.

Lęk o ukochanego

Błagała róża motyla:

-Niech się pan nie wychyla!

Do róży

Nie klnij motyla, posłannictwo spełni,

Gdy innej róży da także smak pełni.

Efekt

Efekt życiowych burz-

Zerwane płatki róż.

Lęk blasku

Czy patrzę w słońce, czy na różę,

Dla bezpieczeństwa oczy mrużę.

Opinia róży o słowiku

Tryle-

I tyle…

Jeśli kłujesz

Jeśli kłujesz, to rób jak róża,

Co równocześnie zapachem odurza.

Róża i słowik

Raz zapytana róża o zdanie,

Jak jej się śpiew podoba słowiczy

-Nic mi nie szkodzi- rzekła niespodzianie-

Że ktoś tam po nocy coś krzyczy.

Za płatek róży

Za płatek róży serce me oddałem,

Przestróg słowika, ach, nie zrozumiałem,

Dzisiaj zmądrzawszy, umiar mam w naturze,

Nie oddam serca i za całą różę.

Romans

Smutno się skończył romans z różą,

Dawała mało, chciała dużo…

***

Ach, któż to kiedy wysłowi,

O czym róża milczy słowikowi?

Sobie i bliźnim

Z płatków różanych łoże sobie ścielę,

Dla was zostawiam kolce, przyjaciele.

Na krytyka

Tak długo różą trząsł zajadły,

Aż płatki jej opadły.

Kocham Cię, różo

Kocham cię, różo, chcę dla ciebie polec.

-Dobrze, słowiku- i nadstawia kolec.

Śpiesz się

Śpiewaj róży piosenkę ładną,

Zanim płatki jej opadną.

Prośba róży do motyla

Rozkosze

Proszę

Spijać po trosze.

Pani, której znudził się nadskakujący adorator

Zmień

Cień!

Wszystko jest tobą

Wszystko jest tobą, gdy się w tobie durzę,

Ścieżka i obłok. Motyle i róże.

Słowik i żaby

Ja śpiewam sam. A hurma

Chór ma.

Kopalnia

Cnota-

To kopalnia złota…

Do poety

Inność

To powinność.

Po klęsce

Naplewać-

I dalej trwać!

Nieugięci

Nie daje się perz!

Ja też!

Na naszych bliźnich

Rozejrzyj się wokoło:

Zoo!

Po swojemu

Żyj jak emu:

Po swojemu.

***

Prawda kole

W aureolę.

Nie udławić się

Wróbla dławi

Ogon pawi.

Twórca oryginalny

Zdechł

W lawinie ech.

Najdokuczliwsze łzy

Te łzy więzione pod powieką

Najwięcej nas pieką.

***

Tęcza

Wszystko bieli zawdzięcza.

Złe słowo

Złe słowo

Zastąpić umie bombę atomową.

Grunt to forsa

Patyki-

Podporą etyki…

Co tam

Co tam duch-

Lepszy brzuch!

Skarga słowika

Kochałem różę lata,

Kochałem różę wiernie,

Lecz gdy mi się oddała,

Miała już tylko ciernie.

Racja

Mówiła żaba do żaby:

“Zabić bociana trzeba by”.

Cóż z tego, że miały rację?

Bocian je zje na kolację.

3 odpowiedzi na „Jan Sztaudynger – Fraszki – cz.1

  1. tom pisze:

    Ciocia
    (ze Sztaudyngerem)

    ‘Cóż pozostało cioci,
    jak być aniołem dobroci.’

    Ciocia dobra była,
    ale – się skończyła.
    Teraz proponują cioci,
    pobyt w muzeum staroci.

    Bo przecież rocznik nie taki
    i na twarzy znaki.
    W perspektywie testament, notariat,
    ewentualnie antykwariat.

  2. Pingback: no one

  3. Pingback: Irak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>